Artykuły z kategorii ‘Ciekawe Miejsca’

Tunezja – wyprawa na pustynię

TunezjaTunezja to niewątpliwie księżycowe krajobrazy oraz wspaniałe zabytki. Południe kraju to wspaniała pustynia Sahara kryjąca wiele urokliwych miejsc. Na początek warto odwiedzić krainę ksarów. Pod tą egzotyczną nazwą kryje się dawne spichlerze, które w czasie wojen zmieniały się w obronne twierdze. Dziś zyskały nowe życie jako muzea, restauracje lub piękne hotele. Zdaniem wielu najpiękniejszym jest Ksar Ouled Soltane, natomiast Ksar Haddad rozsławiony został filmem „Gwiezdne wojny”.

Zachwycające pustynne oazy

Fascynujące są górskie oazy: skryta między wzgórzami Chebika, położona nad wyschniętym korytem rzeki Tamerza, lub Mides, wznosząca się na urwisku nad kanionem. Wszystkie zostały opuszczone po powodzi, a spacer po między wymarłymi domami jest niezwykłym przeżyciem. Na Saharze czekają też zamieszkałe oazy: w Douz dawniej rozpoczynał się szlak karawanowy, biegnący aż do Timbuktu na Nigrem, dziś co dzień wyruszają stąd jednodniowe karawany spragnionych egzotyki turystów. Za to w Tozeur warto przespacerować się Starówką, gdzie znajdziemy stare domy zdobione wystającymi z muru cegłami. Tworzą piękne wzory, przypominające berberyjskie kilimy.

Podróż w przeszłość oferuje Dar Cherait – prywatne muzeum etnograficzne. Można tu zobaczyć, jak niegdyś wyglądało życie codzienne i święta. Koniecznie trzeba zobaczyć jezioro Wielki Szott. To pamiątka po Morzu Śródziemnym, które niegdyś zalało większość tych terenów. Te słone jezioro ma status wysychającego, ale wciąż zachwyca kolorami oczek wodnych. Do czasu wybudowania stałej drogi, tylko kilku przewodników znało bezpieczne przejście wzdłuż niego. Legenda mówi o karawanie tysiąca wielbłądów pochłoniętych przez Wielki Szott. Dziś nad jego brzegiem odpoczywają one sobie.

Sahara zachwyca turystów tak zwanymi różami pustyni. Niesamowite skupienia kryształów gipsu przypominają płatki róży. Te kształty powstają w wyniku odparowania silnie zmineralizowanych wód gruntowych wypływających z dużych głębokości. Sahary skrywa największe i najpiękniejsze róże pustyni.

Pamiątki z ciepłej Tunezji

Tunezja kusi turystów kolorowymi deserami. Słodkie ciasteczka na bazie orzechów i daktyli, nasączone miodowym syropem to przysmak, który warto przywieźć z Tunezji przyjaciołom i rodzinie. Będą zachwyceni nie tylko smakiem, ale kolorem i formą niezwykłych słodyczy. Bo Tunezja to obecnie kraj w ogromnym stopniu nastawionym na turystów. Oprócz słodyczy z Tunezji można przywieźć prawdziwe olejki, np. pomarańczowy, lub różaną wodę. Znakomite są również przyprawy, daktyle czy berberyjskie wyroby garncarskie. Obojętnie nie można przejść obok ręcznie malowanym kafelkom w orientalne wzory oraz pięknej biżuterii.

Podróż do Tunezji.

Tunezja cieszy się ogromną popularnością wśród naszych rodaków, niemalże każde biuro podróży oferuje wakacje w tym kraju. Tygodniowa wczasy z biura podróży kosztują od 1000zł od osoby, oferta obejmuje lot czarterowy. Wycieczkę na pustynię możemy odbyć w ramach dostępnych wycieczek fakultatywnych.

Spokojny Laos moim pomysłem na wakacje

LaosMimo młodego wieku udało mi się już zwiedzić wszystkie państwa Europy zaglądając do każdej z ich stolic. Wkrótce wakacje, a ja stoję przed dylematem, jaki obrać najbliższy kierunek. Wiele ostatnio czytałam o Laosie. Ci, którzy go odwiedzili pobyt oceniali na fajny, bardzo fajny, zachwycający i the best. Dla wielbicieli gwarnych miast i zwiedzania zabytków nie ma tam wielu atrakcji. Tym, po co się do Laosu przyjeżdża, jest spokój, relaks i obcowanie z absolutnie zachwycającą przyrodą. Obejrzane w Internecie zdjęcia przybliżyły mi piękno Laosu, jego przyrodę przepełnioną wodospadami, górami, całą masą górskich strumyków i przepięknych jaskiń, do których się wpływa z latarką.

Według tego, co przeczytałam, zwiedzanie tego kraju powinno się zacząć od stolicy Vientian. Jej symbolem jest złota stupa buddyjska, That Luang. W środku świątyni znajduje się cenna relikwia, żebro Buddy. Znakiem rozpoznawczym tego miasta jest też Brama Zwycięstwa. Zbiory ponad dwóch tysięcy dzieł sztuki z zabytkowymi wyobrażeniami Buddy obejrzeć można w najstarszej ze świątyń Wat Si Saket. Jeśli tam pojadę odwiedzę na pewno Park Buddy, by zobaczyć leżącego podobno wśród 250 rzeźb, aż 40-metrowego Buddy. Przewodniki polecają również zwiedzenie dawnej stolicy Luang Prabang, a tam odwiedzenie królewskiego kompleksu świątyni Wat Xieng Tong oraz wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, otoczone zagajnikami palm, XVI-wieczne świątynie.

Laos jest bardzo biednym, ale wyjątkowo urzekającym krajem, który zamieszkują równie wyjątkowi, przesympatyczni i skromni ludzie. Ponieważ tubylcy uważają, że pośpiech jest chorobą, żyją jakby w zwolnionym tempie, ale w zgodzie z naturą, w wolnym prowincjonalnym rytmem, nie zważając właściwie na resztę świata. Laotańczyków i ich kulturę podobno bliżej można poznać podróżując autobusami. Chodź są niezwykle otwarci, nie są namolni, za to są bardzo spokojni. Tego spokoju można się wręcz od nich uczyć. Są też bardzo gościnni i chętnie zapraszają do swych domostw, czego nie powinno się im odmawiać. Zachwyca ich ręcznie tkany ubiór, migoczący naszytym srebrem i monetami. Noszą fantazyjne nakrycia głowy. Arystokratkę można rozpoznać po eleganckich przy płaszczach czerwonych kołnierzach i ogromnych turbanach.

Zamarzyłam o tym by odwiedzić Laos, by zachłysnąć się jego przepięknym nieskażonym cywilizacją bogactwem przyrody, by udać się w rejs po Mekongu od Nong Khiaw do Muang Ngoi, by poleżeć sobie na hamaku w krainie czterech tysięcy wysp, a także by spotkać się nos w nos ze słodkowodnymi delfinami. Jak tam już pojadę, zwiedzać Laos będę powoli, wręcz delektując się każdą spędzoną w nim chwilą. Na razie jednak muszę znaleźć kogoś chętnego, kto zechce razem ze mną odkryć magiczny Laos. We dwoje, troje, czy nawet więcej, zawsze przyjemniej jest podróżować. No właśnie, trzeba jeszcze zabukować nam jakieś tanie bilety lotnicze, przecież im wcześniej tym taniej!